Dwa lata razem i co dalej? Czyli dlaczego nie mam planów i oczekiwań

Dwa lata razem i co dalej? Czyli dlaczego nie mam planów i oczekiwań

Wczoraj minęły dokładnie dwa lata od adopcji Ciri z wrocławskiego schroniska. Dzień zaczęłyśmy od długiego spaceru nad rzeką z Marceliną i Bellą, a potem Ciri dostała śniadanko i masę prezentów. Myślę, że lepszych adopcin sobie wymarzyć nie mogła. Rocznica to swego rodzaju czas na podsumowanie. W przypadku pracy z adoptowanym psem – byłoby to podsumowanie…

19 rzeczy, które nam się udały w 2019 roku

19 rzeczy, które nam się udały w 2019 roku

Zdaję sobie sprawę, że koniec starego i początek nowego roku to czas, w którym jesteśmy bombardowani podsumowaniami różnego rodzaju. Miałam wątpliwości, czy tworzyć tego typu wpis ze względu na wpis z naszymi postępami, który dopiero co pojawił się z okazji naszych 18 miesięcy razem. Jednak ja bardzo lubię tworzyć tego typu treści – jeśli nie…

Wyznanie winy, czyli moja złość i emocje w życiu z psem problemowym

Wyznanie winy, czyli moja złość i emocje w życiu z psem problemowym

Z doświadczenia wiem, jak trudne emocje przeżywa opiekun psa, który sprawia problemy, a zwłaszcza takiego, który ugryzł człowieka i przejawia zachowania agresywne. Postanowiłam napisać wprost o tym, jak to było u mnie, jakie sytuacje mnie odpalały i jak to wpływało na naszą relację. Mam nadzieję, że mi pozwoli to na swego rodzaje rozliczenie się z…

Nasze postępy – lękliwość, reaktywność, zachowania agresywne u psa

Nasze postępy – lękliwość, reaktywność, zachowania agresywne u psa

Dzisiaj, czyli 30 października 2019, mija 18 miesięcy od adopcji Ciri ze schroniska we Wrocławiu. Półtora roku to dobra okazja, aby podsumować, z czym zrobiłyśmy postępy, a z czym niekoniecznie (i to też jest w porządku!). Wpis podzieliłam na pięć punktów z obszarami dla nas problematycznymi, nie tylko tymi związanymi z zachowaniami agresywnymi. W każdym…

Jak POWINNA wyglądać profesjonalna pomoc behawiorysty

Jak POWINNA wyglądać profesjonalna pomoc behawiorysty

Po bardzo traumatycznych przeżyciach z behawiorystą i behawiorystką nadszedł czas na szczęśliwe zakończenie tej historii (o tym, jak NIE powinna wyglądać pomoc behawiorysty możecie przeczytać tu i tu). Gdzieś w internecie trafiłam na bardzo polecaną behawiorystkę z Wrocławia – Alę od Jazza, czyli Alicję Milewską. Czytałam jej bloga (klik) i śledziłam jej fanpage (klik). Pamiętam,…

Jak NIE powinna wyglądać profesjonalna pomoc behawiorysty – po raz drugi

Jak NIE powinna wyglądać profesjonalna pomoc behawiorysty – po raz drugi

Podczas gdy czekałam na umówioną konsultację z behawiorystką, zdarzył się źle zorganizowany przeze mnie spacer, który przerósł Ciri i sprawił, że porządnie wybuchła kilka razy. W pewnym momencie nie dałam już rady. I ja wybuchłam, wydzierając się na Ciri z agresją, o jaką nigdy siebie nie podejrzewałam. Samym krzykiem sprawiłam, że przylgnęła do ziemi i…

Jak NIE powinna wyglądać profesjonalna pomoc behawiorysty

Jak NIE powinna wyglądać profesjonalna pomoc behawiorysty

Po tym, jak Ciri na spacerze złapała za nogawkę mężczyznę, który spytał mnie o drogę, zadzwoniłam do behawiorysty, którego znalazłam wpisując w wyszukiwarkę Facebooka “behawiorysta Wrocław”. Wiem, dziwny sposób, ale naprawdę nie miałam zielonego pojęcia, jak się do tego zabrać. Nie byłam w stanie w żaden sposób ocenić osób, które znalazłam w Google, więc w…

Adoptowałam agresywnego psa

Adoptowałam agresywnego psa

Przez kolejny miesiąc po adopcji na światło dzienne wychodziły wszystkie zachowania Ciri, nad którymi mieliśmy później pracować. Nie chcę i nie będę posługiwać się łatkami takimi, jak “agresywna”, “reaktywna”, “lękliwa”, ponieważ nie definiują one mojego psa. Całe szczęście od samego początku miałam tendencję, aby obserwować, opisywać i analizować jej konkretne zachowania. Mój pies ugryzł mojego…

Początki wcale nie były trudne

Początki wcale nie były trudne

Nasza historia zaczyna się 28 kwietnia 2018 roku, w sobotę. Tego dnia we wrocławskim schronisku zabrałam na spacer czarną szorstkowłosą suczkę o roboczym imieniu Nika. Termin adopcji psa wyznaczyliśmy na 30 kwietnia, na poniedziałek przed długim majowym weekendem. Mój chłopak postanowił wyjechać i wracał w niedzielę, a ja od miesiąca myślałam tylko i wyłącznie o…