Budowanie relacji z psem

Budowanie relacji z psem – mój przepis na udaną relację z psem

W mojej głowie teksty na blogu dzielę sobie na dwie kategorie – te bardziej osobiste i te merytoryczne. Do tej pory na blogu pojawiło się więcej tekstów z tego pierwszego typu i muszę przyznać, że o wiele łatwiej i szybciej się je pisze. W dzisiejszym wpisie również znajdą się osobiste doświadczenia na temat tego, jak wygląda budowanie udanej relacji z psem. Jednocześnie umieszczę w nim praktyczne, uniwersalne wskazówki, jak taką więź budować.

A co to właściwie jest relacja?

Akurat, kiedy zaczęłam się przymierzać do pisania o relacji, Paulina Ziółkowska z Talking Dogs opublikowała tekst na ten temat. Relacja między psem a człowiekiem jest tam określona (na podstawie etologicznych badań) jako trzy elementy. Na relację składa się postrzeganie człowieka przez psa jako punktu referencyjnego, dążenie do kontaktu społecznego i szukanie u niego wsparcia. Natomiast moją uwagę przykuła przytoczona przez Paulinę definicja relacji z Cambridge Dictionary: the way in which two or more people feel and behave towards each other (sposób, w jaki dwie lub więcej osób czuje lub zachowuje się względem siebie). Behave – idąc tym tropem mamy behaviour, a stąd już niedaleko do behawioryzmu. Co przywiodło mi na myśl tekst Agnieszki Janarek o relacji. Relacja to nic innego jak historia zmian wydarzeń, zachowań związanych z daną osobą czy zwierzęciem, pisze Agnieszka. Innymi słowy, jeśli częściej naszego psa “karzemy”, niż “nagradzamy”, skutkuje to złą relacją i na analogicznie na odwrót.

Dla mnie relacja jest jak bilansem. Każdy kontakt z naszym psem, który obu stronom przynosi przyjemność, wzmocnienie to dopisanie pewnej wartości “na plus”. Natomiast każde nieprzyjemne zdarzenie – np. presja, kara – to odjęcie jakiejś wartości od naszego bilansu. Budowanie relacji z psem to dla mnie dbanie o to, żeby nasz bilans był zawsze na plus. Dobra relacja charakteryzuje się tym, że nasz pies chce z nami przebywać i dąży do kontaktu z nami (i vice versa!). Udaną relację z psem mogę innymi słowami opisać jako związek, więź, wzajemne zaufanie. I te trzy elementy wspomniane w tekście Pauliny (referencja, kontakt, wparcie) są właśnie objawem dobrej relacji.

Elementy budowania relacji z psem

Wiele osób wciąż nie zdaje sobie sprawy, jakie są naturalne psie potrzeby. Wyrzuca swojemu psu, że nie rozumie, czego się od niego oczekuje. Że “nie przychodzi na zawołanie”, nie chce przebywać blisko opiekuna. Jeśli przyjrzymy się takiej relacji bliżej, okaże się, że opiekun umożliwia psu spełnienie jedynie potrzeb niższego rzędu (fizjologicznych), jednocześnie działając na swoją niekorzyść w innych aspektach. Często okazuje się, że pies musi chodzić przy nodze czy tolerować fizyczny kontakt nawet wtedy, kiedy sobie go nie życzy. Nie może natomiast wąchać i swobodnie eksplorować otoczenia. Do tego ton opiekuna zwracającego się do pupila jest wiecznie karcący lub niezadowolony. Niska wartość pozytywnych interakcji i wiele elementów niszczących więź sprawia, że bilans relacji jest “na minusie”.

Na budowanie relacji z psem składa się właściwie każda pozytywna interakcja między zwierzęciem a opiekunem. Jednak ze względu np. na potrzeby danego gatunku pewne interakcje mogą być bardziej wzmacniające dla relacji, niż inne. Poniżej wymieniam składowe, które według mojej wiedzy i osobistych doświadczeń mają największą wartość w kontekście wzmacniania relacji z psem.

Wspólny sen

Od razu zaznaczam – wiem, że nie wszyscy lubią mieć psa w swoim łóżku czy nawet na kanapie. Jednak psy powinny mieć możliwość nocnego snu w pobliżu swojej grupy społecznej, grupy rodzinnej. Zwiększa to ich poczucie bezpieczeństwa , ponieważ wśród osobników śpiących w grupie zawsze znajdzie się ktoś, kto pierwszy zaalarmuje w razie niebezpieczeństwa. Wyjątkowo ważne jest to w przypadku szczeniąt. Jeśli chcecie zacieśnić więzi ze swoim psem, zaproście go do sypialni.

Oczywiście pies może zdecydować, że woli spać gdzieś indziej – to też jest okej. Nie chodzi mi o to, żeby siłą trzymać psa w łóżku, czy sypialni. Raczej chodzi mi o to, żeby zdać sobie sprawę z korzyści, jakie może to przynieść, jeśli pies ma na to ochotę. Jestem natomiast zdecydowaną przeciwniczką trzymania psów w podwórkowych kojcach, gdzie spędzają większość dnia i całe noce. Dla mnie pies to pełnoprawny członek rodziny i ze względu na zdrowie psychiczne i bezpieczeństwo powinien być w domu i kropka!

Dla mnie wspólny sen miał kluczowy wpływ na budowanie relacji z psem. Na początku były pewne zgrzyty spowodowane tym, że Ciri miała kompletnie rozregulowany sen nocny. Przez kilka miesięcy po adopcji w nocy kręciła się po pokoju, z łóżka na podłogę i z powrotem. Do tego przy każdym naszym najmniejszym ruchu przybiegała się z nami witać. Konsekwentne powtarzanie “nie teraz” w takich sytuacjach i zakrywanie się kołdrą zadziałało bardzo skutecznie. Ostatecznie, po wielu miesiącach,nocny sen dla Ciri stał się naturalny i większość nocy przesypia nie ruszając się z łóżka i nie budząc nas. Ja czuję, że bliskość podczas wspólnego snu jest nieoceniona w kontekście umacniania więzi.

Możliwość wyboru

Kontrolujemy praktycznie każdy aspekt życia naszych psów. Co robią w ciągu dnia, kiedy dostają jeść, kiedy mogą się załatwić. Przy takiej ilości kontroli, każda możliwość wyboru jest dla psa na wagę złota i sprawia, że przestajemy być przeszkodą dla psa, a stajemy się partnerem. Możemy dawać naszym psom wybór w sytuacjach takich, jak:

  • w którą stronę pies chce pójść na spacerze – szczególnie ważne, jeśli większość spacerów odbywa się na smyczy,
  • czy chce być przez nas dotykany w danym momencie,
  • czy chce się z nami zaangażować w sesję treningową,
  • czynności pielęgnacyjne – jasne, czasami trzeba zrobić pewne rzeczy “na siłę”. Ale zastanówmy się czy możemy poświęcić czas na trening medyczny z możliwością wyboru, żeby następnym razem ta procedura nie niszczyła naszej relacji,
  • czy chce wyjść na spacer – niektóre, zwłaszcza lękliwe psy są domatorami. Nie zmuszajmy ich do spacerów (poza absolutnie koniecznymi sikupami), jeśli np. na widok smyczy chowają się pod łóżko.

Obserwacja psa i wzajemna komunikacja

To jeden z absolutnie fundamentalnych elementów wpływających na budowanie relacji z psem. Poznanie mowy ciała swojego psa jest kluczowe do wzajemnej komunikacji. Bez tej znajomości możemy nieumyślnie dotykać swojego psa wbrew jego woli, stawiać go w zbyt trudnych dla niego sytuacjach lub otoczeniu, nakładać zbyt dużą presję w sesji treningowej. Jeśli nasz pies reaguje reaktywnie lub agresywnie, warto zadać sobie pytanie: jak wyglądało jego ciało tuż przed wybuchem? Być może następnym razem będziemy w stanie odczytać jego komunikację na tyle wcześnie, żeby nie doszło do wybuchu. Powinniśmy być świadomi również swojej mowy ciała – psy czytają z nas jak z otwartej księgi. Zwracają uwagę na najmniejszy ruch naszych rąk, kąt pod którym jesteśmy ustawieni. Możemy świadomie używać tych sygnałów, aby odwołać psa z trudnej sytuacji albo nieświadomie naszego psa w taką sytuację wysłać.

Jak już pisałam w tym wpisie, Ciri jest naprawdę wrażliwa na komunikaty mojej mowy ciała. Obserwuje mnie przez cały czas, nawet jak pozornie jest zajęta swoimi sprawami. W zamian reaguję na jej komunikację najlepiej jak mogę, chociaż nadal muszę się wiele nauczyć w tej kwestii.

Wspólne wędrówki i swobodna eksploracja

Wędrówki i eksploracja to czynności dla psów naturalne, które najchętniej wykonują razem. Jeśli idziecie na spacer na smyczy, podążaj za psem, pozwól mu węszyć, daj się wciągnąć w krzaki i na trawnik. Jeśli spacerujecie bez smyczy w spokojnej okolicy, weź głęboki oddech i po prostu bądź ze swoim psem.

Ciri bardzo lubi pokonywać ze mną wszelkie ekstremalne przeszkody – wchodzenie z górki i pod górkę (uwielbiam, jak uważa, żeby mnie nie pociągnąć w dół), przechodzenie przez gałęzie i krzaczory, węszenie w trudnym terenie. Niemalże czuję od niej wtedy taką energię wspólnej przygody. Czuję, że takie spacery bardzo nas zbliżają.

Wychodzenie razem ze strefy komfortu

I nie mam tu zupełnie na myśli zalewania bodźcami, czy stawianie psa w zbyt trudnej dla niego sytuacji. Czasem nie zapisujemy się na szkolenie, czy trening, bo boimy się, że nasz pies nie da rady. Obawiamy się wziąć udział w ciekawych warsztatach, bo nasz pies nie potrafi zostać w samochodzie. Tymczasem, może się okazać, że psiak poradzi sobie nienajgorzej, a my będziemy pękać z dumy, jaką zgraną drużynę tworzymy z naszym psem. Nawet jeśli nie wszystko pójdzie idealnie, w dłuższej perspektywie trudne sytuacje mogą pomóc nam zbudować relację.

Ja tak miałam z niemalże każdą aktywnością, którą chciałam podjąć się z Ciri. Bałam się, że Ciri nie nadaje się do żadnych treningów, w których będą brali udział obcy ludzie czy psy, ale mimo to zapisałam nas na obedience. Nie wierzyłam, że Ciri da sobie radę na dwudniowych warsztatach Co Mówi Pies?, gdzie pies spędza kilka godzin w samochodzie, ale nie przeszkodziło mi to pojechać. Tropienie też zaczęłam z dużymi obawami.

Jeśli macie wątpliwości, czy Wasz pies nadaje się do jakiejś aktywności, warto porozmawiać na ten temat z trenerem. Szczerze przedstawcie mu swoje obawy i opiszcie sytuacje, w których Wasz pies może sobie nie poradzić. Rozsądny trener albo dopasuje zajęcia tak, żeby Wasz pies czuł się możliwie jak najbardziej komfortowo, albo zaproponuje treningi indywidualne.

Poczucie bezpieczeństwa i wsparcie

Kolejny bardzo ważny element to dawanie psu wsparcia, a w efekcie budowanie jego poczucia bezpieczeństwa. Psy często spoglądają na nas w trudnych sytuacjach, szukając informacji o tym, jak się zachować. Możesz zareagować na kilka sposobów.

Jeśli wiesz, że bodziec, który zaniepokoił naszego psa może prowadzić do reakcji, to jest najlepszy moment, żeby się wycofać. Zaoferuj psu pójście w przeciwnym kierunku lub ominięcie bodźca inną drogą. Dzięki temu pokazujesz mu, że reagujesz na jego sygnały i nie wprowadzisz go w trudną sytuację.

W przypadku, kiedy z jakiegoś powodu nie możecie się wycofać z trudnej sytuacji (wąska uliczka, klatka schodowa), spokojnym tonem zapewnij psa, że wszystko jest w porządku. Najlepiej płynnym ruchem skrócić smycz i zasłonić psa swoim ciałem. W zależności od charakteru bodźca możecie stanąć w miejscu i czekać, aż Was minie, albo pewnym krokiem ruszyć przed siebie. Najgorszą rzeczą, którą możesz zrobić w takiej sytuacji jest… nierobienie niczego. Pies puszczony przed siebie, często na smyczy automatycznej, zupełnie nie ma oparcia w opiekunie i musi radzić sobie sam, na swój sposób.

Jeśli wiesz, że nasz pies w danej trudnej sytuacji sobie poradzi, dobrą opcją jest po prostu pozwolenie mu popatrzeć na niepokojący bodziec. Czasem wystarczy, że damy psu chwilę na pozbieranie informacji i zastanowienie się, a po chwili sam zdecyduje, ze chce spokojnie odejść. Kluczowa tutaj jest zdolność do czytania swojego psa i przewidywanie jego zachowań.

Najważniejszą i podstawową zasadą relacji z psem jest jego ochrona przed niechcianym kontaktem z obcymi ludźmi i psami. Bo nikt za Ciebie tego nie zrobi. Jeśli wiesz, że Twój pies nie czuje się komfortowo z dotykiem obcych osób, a może wręcz reaguje silnym stresem lub agresją – nie bój się powiedzieć nie! Twój pies nie ma ochoty się witać z innymi psami – stanowczo powiedz nie! Jeśli trzeba, zasłoń go swoim ciałem przed kontaktem z innym psem (zwłaszcza podbiegaczem bez smyczy). To sprawi, że Twój pies będzie się czuł przy Tobie bezpiecznie i nie będzie musiał radzić sobie sam. Nie jesteś pewien/pewna czy Twój pies lubi kontakty z obcymi ludźmi i psami? Prawdopodobnie nie (większość psów jednak takie przypadkowe kontakty co najwyżej toleruje), ale wróć do punktu o obserwacji i komunikacji ze swoim psem. Uważna obserwacja jego mowy ciała pozwoli Ci poznać odpowiedź na to pytanie.

Ten podpunkt zawiera w sobie nie tylko wskazówki, co do budowania relacji, ale też fundament pracy z psem problemowym. W tych czterech prostych rozwiązaniach mogłabym podsumować fundament mojej pracy z Ciri nad agresją, lękiem i reaktywnością.

Zabawa

Ten punkt u nas najbardziej kuleje i czuję się najmniej kompetentna, żeby wypowiadać się na ten temat. Jedno jest jednak pewne – zabawą jest to, co pies uznaje za zabawę, nie my. Nie dla wszystkich psów aportowanie jest zabawą. Nawet szarpanie się nie jest zabawą dla każdego psa. Co więcej można je bardzo łatwo z zabawy przekształcić w rywalizację o przedmiot. Niektóre psy nigdy nie będą się bawić zabawkami, a zabawą dla nich będzie na przykład pogoń za opiekunem albo szukanie smakołyków w trawie. Jeden pies będzie się cieszył z przynoszenia zabawki do opiekuna, a inny z zagryzania jej.

Mamy zbyt dużą tendencję do wiązania zabawy tylko z przedmiotami, przez co psy często zaczynają z nami o zabawkę rywalizować. Jeśli czujesz, że w Waszej zabawie jest jakaś presja, przymus czy stres, to prawdopodobnie nie jest to zabawa. Natomiast jeśli w Waszej zabawie panuje spontaniczność, luz i radość to gratulacje – masz w rękach wspaniałe narzędzie do budowania relacji ze swoim psem.

Brak presji psychicznej i fizycznej

Jeśli kiedykolwiek krzyczysz na swojego psa, napominasz go, straszysz, szarpiesz na smyczy, używasz kolczatki czy dławika – przestań. To nie wpływa dobrze na Waszą relację. W 99% pies nie ma pojęcia, czego dotyczy wymierzana przez nas “kara” i jakiego zachowania od niego oczekujemy. To my jesteśmy odpowiedzialni za wszystko, co nas pies potrafi i czego nie potrafi. Nakładanie psychicznego lub fizycznego nacisku przynosi ulgę człowiekowi i jego złości. Jednak nie poprawia zachowania psa, a już na pewno nie poprawia wzajemnego zaufania.

Inne drobne rzeczy

Na budowanie relacji z psem składa się jeszcze wiele drobnych rzeczy, które nie kwalifikują się do powyższych kategorii. Przykładami z mojego doświadczenia może być np. trzymanie gryzaka z jednej strony, podczas gdy pies obgryza z drugiej. Jeśli proponujecie swoim psiakom jakieś interaktywne zabawki, warto pomagać w ich rozpracowaniu, jeśli widzimy, że mają z tym trudności. U nas często się zdarza sytuacja, w której chrupek wpadł gdzieś za klatkę i Ciri nie jest w stanie go wydostać. Wtedy wkraczam ja i pokazuję, że można na mnie liczyć 🙂 Chwalę ją też przy siusianiu, zwłaszcza przy znaczeniu terenu, co wzmacnia jej pewność siebie w komunikacji zapachowej z innymi psami i daje poczucie, że angażuję się w jej psie sprawy.

Podsumowując, na pierwszym planie, jeśli chodzi o budowanie relacji z psem, jest spełnianie psich potrzeb. I to nie tylko tych fizjologicznych, ale przede wszystkim potrzeb wyższego rzędu, jak kontakt społeczny, poczucie bezpieczeństwa, komunikacja międzygatunkowa. Nie wyobrażam sobie mojej więzi z Ciri bez tych fundamentalnych elementów. Mam nadzieję, że mój tekst pozwoli Wam spojrzeć w innym świetle na Waszą relację z psem i uczynić ją jeszcze lepszą. A może macie własne patenty na wzmacnianie więzi z psiakiem?

Powiązane wpisy

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
fringiellaMatti i BibiCzarlz Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Czarlz
Gość
Czarlz

Super wpis na ważny temat. Nie miałam nigdy wcześniej styczności z tym że warto dorosłego psa chwalic za sikanie na zewnątrz. Zakładam że to nie bez znaczenia, ogólnie chwalenie umacnia więź, a napisałaś że za to pochwalić szczególnie warto… O co w tym chodzi? Bo np jak pies węszy(to też psie sprawy) to wystarczy mu nie przeszkadzać( i zrobić te kilka kroków po trawie) a przy siku terytorialnym dodatkowo pochwalić?

Matti i Bibi
Gość

Aga to jest świetne, merytorycznie, bo dla mnie ważne jest co co robię, ale nie zawsze wiem dlaczego, widzę że działa, i przeczytanie trochę teorii daje kopa.
Twój blog to pierwszy którego czytam 😛 zwykle wolałem ogląda filmy.

Share via
Copy link
Powered by Social Snap