agresywny pies

O czym myślisz, kiedy słyszysz “agresywny pies”? Czyli o etykietkach słów kilka.

Jaki widok staje Wam przed oczami, kiedy ktoś mówi “Ten pies jest agresywny”?

Ja widzę oczami wyobraźni psa, który atakuje wszystko i wszystkich. Który ma na swoim koncie zadawanie poważnych obrażeń. W którego agresywnym zachowaniu nie ma ani minuty przerwy i nikt nie może się do niego zbliżyć.

Natomiast osoba, która to powiedziała najprawdopodobniej nie miała na myśli takiego psa. Bo takich psów jest po prostu naprawdę stosunkowo mało.

Używanie takich ogólnych określeń (które nazywa się etykietkami lub łatkami, ang. labels) może prowadzić do przeróżnych nieporozumień w komunikacji. Taka łatka to opinia, nie fakt. Co prawda, pozwala na przekazanie jakiejś informacji szybko i prosto. Ale nie gwarantuje, że odbiorca zrozumie, co mieliśmy na myśli.

“Ciri jest agresywnym psem”

Załóżmy, że powiem komuś, że Ciri jest agresywna, więc ma jej nie dotykać i w ogóle nie zwracać na nią uwagi. Okazuje się, że podczas spotkania Ciri dzięki zarządzaniu środowiskiem ani razu nie zachowała się agresywnie. Druga osoba się dziwi “Normalny pies, czemu uważasz, że jest agresywna?”.

Żadne stworzenie nie jest “jakieś” przez 100% czasu. Agresja to nie jest cecha charakteru. Tak samo jak nie jest nią dominacja, reaktywność, lękliwość, lenistwo. Czy Ciri jest agresywnym psem, kiedy leży do mnie przytulona na łóżku? Czy jest agresywnym psem, kiedy śpi na kocyku podczas wizyty gości? A czy jest agresywna, kiedy taki gość wstanie bez uprzedzenia mnie i Ciri go zaatakuje? To znaczy tylko tyle, że w tym konkretnym kontekście zachowała się agresywnie. Ale to nie jest słowo którym możemy opisać jej całe jestestwo.

Każde zachowanie, także agresywne, nigdy nie dzieje się w próżni, ma czynnik poprzedzający (coś, co się dzieje przed zachowaniem) i swoją funkcję (cel, który można osiągnąć dzięki zachowaniu).

Łatki a zmiana zachowania

Określenie całego repertuaru zachowań zwierzęcia jednym ogólnym słowem nie pomaga nam szczegółowo opisać zachowania, a tym samym przejść do jego analizy i modyfikacji.

Etykietki sugerują nam coś, co jest już i tak bardzo mocno zakorzenione w społeczeństwie – brak możliwości zmiany zachowania zwierzęcia na “lepsze”. Jeśli pies jest agresywny to znaczy, że już taki zostanie i kropka. Jedyne co pozostaje w takim układzie to eutanazja albo wyprowadzanie psa na półmetrowym sznurku i w kagańcu. Albo wsadzenie go do kojca na całe życie.

Kiedy zwracamy się o pomoc z problemowym zachowaniem do behawiorysty, zadbajmy o to, żebyśmy potrafili dokładnie opisać zachowanie psa w danej sytuacji, środowisku, kontekście. Żaden profesjonalista nie będzie w stanie zrobić planu modyfikacji zachowania tylko i wyłącznie po stwierdzeniu “Ona jest agresywna”.

Jesteśmy najlepszym przykładem tego, że nad agresją da się pracować. Ale trzeba wiedzieć, jakie konkretnie zachowanie chcemy zmienić, co wyzwala to zachowanie i co zwierzę chce nim osiągnąć.

Agresja nie jest zerojedynkowa

Wszystkie psy używają czasem komunikacji agresywnej. Wszystkie. Czy to znaczy, że wszystkie możemy określić słowem “agresywny”? Agresja nie jest zjawiskiem zerojedynkowym. Tak, jak napisałam we wstępie, zwierzęta generalnie nie zachowują się agresywnie przez 100% czasu. Zachowania agresywne są zupełnie naturalne i mogą się pojawiać lub nie, w zależności od przeszłych doświadczeń zwierzęcia w danej sytuacji.

Ze strony osób, którym leży na sercu los psów, ale nie mają wiedzy na temat ich zachowań często możemy usłyszeć stwierdzenia takie jak to, że to znęcanie się człowieka nad psem wyzwala w nim agresję, że to nie psy są agresywne tylko ludzie są temu “winni”. Zgodzę się, że ludzie są odpowiedzialni za socjalizację psów z otoczeniem, a pies może zareagować agresywnie w odpowiedzi na agresywne zachowanie człowieka. Ale nie ma czegoś takiego jak “spowodowanie w psie agresji” jako jakiejś cechy charakteru, która nagle się ujawniła, bo pies doznał krzywdy ze strony człowieka. To jest tylko kolejna łatka, która nikomu nie pomaga.

Nie lubię, kiedy w ogłoszeniach szkoleń lub treningów znajduję zapis “Psów agresywnych nie przyjmujemy”. Teoretycznie wiem, że ten zapis ma na celu bezpieczeństwo innych uczestników i ich psów. Ale jednocześnie mnie to złości. Bo nie mam pojęcia, czy hipotetycznie w końcu mogę przyjść na to szkolenie czy nie. Mój pies kogoś ugryzł. Ale nosi kaganiec i przepracowaliśmy już dużo. Wiem, że mój pies może zachować się agresywnie, kiedy jakiś pies lub naruszy jego przestrzeń. Ale czy ktoś to zamierza na tym szkoleniu przekraczać nasze granice? A co, jeśli poproszę, żeby tego nie robił? Zamiast tego, można napisać “Nie przyjmujemy psów, które czują się źle wśród innych psów lub ludzi” albo “Musisz mieć swojego psa pod kontrolą, aby nie stwarzał zagrożenia”.

Agresja u psów to naturalny sposób komunikacji

Tak, jak napisałam wyżej, wszystkie psy czasem używają komunikacji agresywnej. Ba, używają jej pewnie częściej, niż nam się wydaje. Do komunikacji agresywnej nie zaliczamy tylko warczenia, szczekania, gryzienia. To też twarde spojrzenie, sztywne ciało, zmarszczenie warg, zjeżona sierść.

Co więcej, używanie komunikacji agresywnej jest dobre. Większość tych sygnałów służy temu, żeby przerwać lub nie dopuścić do konfliktu. Jeśli pies gryzie, ale nie uszkadza skóry (tzw. zahamowane ugryzienie) to nadal jest informacja zwrotna mająca zapobiec poważniejszym obrażeniom.

Przyklejając psu łatkę, zmniejszamy znaczenie jego komunikacji, zamiast na nią odpowiednio odpowiadać, dawać wsparcie, budować zaufanie.

“Ten pies kocha dzieci. Kocha wszystkich”

Używanie etykietek może też działać w drugą stronę. “On nie gryzie”, “jest przyjazny”, “nic nie zrobi”, chce się tylko przywitać”. Znacie to? Z Waszego (i Waszego psa!) punktu widzenia ten podbiegający bez smyczy pies na pewno nie jest przyjazny.

Bywa też, że etykietkujemy psy jako “kochające dotyk” i “wszystkich ludzi”, znoszące z “cierpliwością” wszystkie nieodpowiednie zachowania względem siebie. Opisywanie psa w ten sposób zamyka nas na ewentualną obserwację sygnałów stresu i dyskomfortu. Skąd wnioskujesz, że kocha dotyk? Skąd wnioskujesz, że kocha dzieci? Po jakich zachowaniach to poznajesz? Czy na pewno odpowiednio te zachowania interpretujesz? To, że pies nie warczy i nie szczeka to nie znaczy, że jest “łagodny”. Przykładem może być skakanie na gości, często interpretowane jako “radość”. Jednak może to być sygnał agresywny, służący zatrzymaniu osoby wchodzącej to domu.

Pies może radzić sobie na naprawdę różne sposoby z niechcianymi interakcjami – jak pisała ostatnio Alicja w tekście na Co Mówi Pies? – może być zamrożony i wtedy stwierdzimy, że jest taki cierpliwy. Może też zacząć głupkować (ang. fooling around) i wtedy powiemy, że “tak się cieszy”. Dlatego jedyną słuszną metodą opisywania zachowań jest szczegółowe opisywanie mowy ciała. Co to dokładnie znaczy, że pies jest “cierpliwy”, że się “cieszy”? jakie zachowania możemy zobaczyć i zmierzyć?

Patrzenie na swojego “agresywnego” psa przez pryzmat łatki

Jeśli opisujemy swojego psa za pomocą łatki, automatycznie zaczynamy go ( i siebie!) oceniać. Pojawia się brak akceptacji, poczucie winy, lęk przed tym jak będziemy postrzegani. Przecież mam agresywnego psa – może powinien zostać uśpiony albo spędzić całe życie w schronisku?

Patrząc na naszego psa przez pryzmat jednej “cechy”, przestajemy widzieć jego inne zachowania. Twierdzimy, że nie za co go nagradzać, bo przecież cały czas zachowuje się nie tak, jak powinien.

Jednocześnie, zdaję sobie sprawę, że w wielu sytuacjach łatwiej jest powiedzieć “mój pies jest agresywny”. Sama to robię. Kiedy ktoś pyta, czemu Ciri nosi kaganiec. Kiedy ktoś wyciąga ręce, żeby ją pogłaskać. Kiedy uprzedzamy recepcjonistkę przed wizytą u weterynarza. Ciężko tłumaczyć każdemu znajomemu, który pyta o mojego psa: “Nie, mój pies nie jest agresywny, tylko prezentuje zachowania agresywne w takich i takich sytuacjach”.

Ale już nie przechodzą mi przez usta słowa “Ciri jest agresywna”, kiedy staram się opisać i przeanalizować jej zachowanie. Tym bardziej, jeśli w danym momencie leży ze mną na łóżku przytulona do moich nóg.


Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu, postaracie się opisywać zachowanie swojego psa inaczej, niż poprzez łatki. Jak już wiele razy pisałam (na przykład w tekście o posłuszeństwie), język jakiego używamy ma ogromne znaczenie w kształtowaniu rzeczywistości wokół nas. Także w treningu psów. Dlatego mówię “hasło” zamiast “komenda”, “trening” zamiast “tresura” i “pies zachowujący się agresywnie w danej sytuacji” zamiast “agresywny pies”.

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Share via
Copy link
Powered by Social Snap