adopcja psa po przejściach

Adopcja psa po przejściach a miejsce w życiu

Odpowiedzialna adopcja psa po przejściach to nie jest decyzja, którą powinno się podjąć z dnia na dzień. We wpisie o ograniczeniach i poświęceniach wspominałam już o konieczności poświęcenie trudnemu psu czasu na wspólną pracę. Razem z czasem potrzebne jest też zaangażowanie i chociaż minimalna chęć zdobywania wiedzy o psach.

Otwartość na nową wiedzę

Niektórym pieskom wystarczą naprawdę malutkie zmiany do poprawy zachowania i wzajemnej relacji. Wtedy opiekun nie musi czytać dziesiątek książek o zasadach uczenia się zwierząt, psiej komunikacji i emocjach. O ile zastosuje się do zaleceń, problem z psiakiem prawdopodobnie “się rozwiąże”. Jednak moim zdaniem wraz ze skomplikowaniem przypadku, rośnie wymagana świadomość, jaka jest potrzebna opiekunowi do codziennej pracy z psem. Warto pamiętać o tym, że behawiorysta nie machnie magiczną różdżką, rozwiązując nasze problemy. To po naszej stronie jest odpowiedzialność, konieczność rozumienia, co i dlaczego ćwiczymy z naszym psem, bo w modyfikacji zachowania nawet niewłaściwy sposób lub częstotliwość nagradzania może zaważyć na tym, że nasz pies z danego ćwiczenia niczego się nie nauczy albo wręcz utrwali kłopotliwe dla nas zachowanie.

Obserwacja psiego języka

Uważam, że KAŻDY opiekun powinien posiadać chociażby podstawy wiedzy o psiej mowie ciała. W przypadku psiaków problemowych to jest szczególnie ważne, żeby zapobiegać nieprzyjemnym sytuacjom związanym z niezrozumieniem psich sygnałów. Z doświadczenia wiem, że sama teoria tak naprawdę nie wystarczy. Pamiętam, jak przeczytałam książkę Turid Rugaas “Sygnały uspokajające” i… nadal nie widziałam tych sygnałów u Ciri i nie potrafiłam dopasować ich do kontekstu. Dopiero po miesiącach świadomych obserwacji wielu sytuacji z udziałem psów mniej więcej potrafię ten psi język odczytywać. Oczywiście niezastąpione były tutaj warsztaty Co Mówi Pies? i obserwacja ich fanpage’u. Musiało minąć też dużo czasu zanim zaczęłam zauważać, kiedy Ciri czuje się niekomfortowo z moim dotykiem, czynnościami pielęgnacyjnymi itp. Wyobrażam sobie, że wiele osób adoptujących psy nigdy nie zdobędzie takiego wyczucia w czytaniu psów, a szkoda.

Miejsce na inne pasje

Myślę, że Ciri jest na tyle skomplikowanym “przypadkiem”, że żaden behawiorysta nie pomógłby nam bez mojego zaangażowania w jej terapię. To zaangażowanie kosztuje mnie inne zajęcia i pasje. Zdaję sobie sprawę, że mnóstwo osób by się w to nie wciągnęło i wcale mnie to nie dziwi. Ktoś uwielbiający podróże i wyjazdy, odwiedziny znajomych, mający różne pasje, do których akurat nie należy szkolenie psa, na pewno by się poddał po kilku tygodniach albo szybciej. Wiem, że jeśli ktoś nie dałby sobie rady z Ciri albo podobnym psem, pies wróciłby do schroniska. Najbardziej odpowiedzialne byłoby znalezienie mu nowego domu na własną rękę, ale umówmy się – ile osób z pełną świadomością adoptowałaby psa z historią ugryzień do krwi?

Pieniądze

Nie ma co ukrywać, że profesjonalne porady kosztują. Pojedyncza konsultacja z behawiorystą to koszt około 200 zł. Zakładając, że Was psiak ma większe problemy, na dwóch konsultacjach się nie skończy. Jeśli się zaangażujecie w pracę z psem to kosztować będą treningi zwiększające pewność siebie takie, jak tropienie czy detekcja zapachów. Opieka weterynaryjna to temat rzeka, ale wspomnę tylko, że źródłem niepożądanych dla nas zachowań często są problemy zdrowotne psa. Przykładowo, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy wydałam około 2 tys. na leki i badania Ciri. Trafił Wam się egzemplarz z problemem separacyjnym? Będziecie brać na klatę materialne zniszczenia, które zastajecie po powrocie do domu.

Mówiąc o przestrzeni na pracę z psem mam na myśli czas jako jednostkę, ale także zaangażowanie, środki pieniężne, chęć do treningów i zdobywania wiedzy. A także miejsce w głowie na myślenie o tym, jak zaplanować dane ćwiczenie, sesję z pozorantem, spacer. Ja, przeznaczając swoje życie na tą pasję, w pełni się realizuję. Nie każdy musi i nikogo, kto nie dał sobie rady z problemami swojego psa nie oceniam. Jednocześnie zachęcam, aby adopcja psa po przejściach była przez Was przemyślana tak, żeby psiak nie wrócił do schroniska.

Zdjęcie tytułowe zrobione na warsztatach komunikacji Co Mówi Pies?

Powiązane wpisy

3
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
LUfringiella Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
LU
Gość
LU

Hej, ciekawa jestem, czy stosowałaś może u Ciri obrożę z uspokajającymi feromonami? (zbliżonymi do tych, które są wydzielane przez karmiące suczki) Podobno taka obroża działa na psa relaksująco i zastanawiałam się, czy nie pomogłaby w oswajaniu psa z różnymi sytuacjami w zamkniętych pomieszczeniach. Jeżeli stosowałyście ją już i masz na jej temat jakieś zdanie, to byłabym wdzięczna za komentarz 🙂 (sama zastanawiam się nad adopcją psa ze schroniska, ale na razie zbieram informacje o ewentualnych problemach, i jak im zaradzić…)

Share via
Copy link
Powered by Social Snap