19 rzeczy, które nam się udały w 2019 roku

Zdaję sobie sprawę, że koniec starego i początek nowego roku to czas, w którym jesteśmy bombardowani podsumowaniami różnego rodzaju. Miałam wątpliwości, czy tworzyć tego typu wpis ze względu na wpis z naszymi postępami, który dopiero co pojawił się z okazji naszych 18 miesięcy razem. Jednak ja bardzo lubię tworzyć tego typu treści – jeśli nie dla Was, to dla siebie jako motywację i wzmocnienie mojej pracy z Ciri. Dlatego zapraszam Was do przeglądu 19 postępów, które zrobiłyśmy w 2019 roku.

1. Zero ugryzień

Poprzedni rok, czyli ten w którym Ciri do nas trafiła (2018) zakończyłyśmy z wynikiem jednego ugryzienia na koncie Ciri. Co do poprzednich lat jej życia – nigdy się nie dowiem, ale podejrzewam, że to mało prawdopodobne, że dopiero u mnie pierwszy raz ugryzła człowieka. Mogę więc oficjalnie ogłosić, że w 2019 roku Ciri nikogo nie ugryzła. Nie to, że nie próbowała mając na sobie kaganiec… Jednak praca nad tym, żebym mogła jej bez tego kagańca zaufać też przyczyniła się do tego wyniku.

2. Praca z goścmi w domu

Dziennik treningowy prowadzę od lutego 2018 i na początku nie w każdym miesiącu rejestrowałam liczbę sesji z gośćmi, ale z tego, co zapisałam, było ich 24. Praca z gośćmi nabrała szczególnego tempa w okolicach drugiej połowy ubiegłego roku. Krótko mówiąc, postępy są spore w stosunku do tego, co było. Ciri akceptuje kilka osób siedzących w kuchni. Pracujemy też nad patrzeniem z odległości, jak ludzie wchodzą do mieszkania. Filmiki z naszej pracy w tym obszarze dość regularnie pokazuję na naszym Facebooku.

Ciri po raz pierwszy z Michałem na łóżku

3. Kontakty z innymi psami

Kontakty z innymi psami to coś, co w 2019 roku praktycznie “samo nam się zrobiło”. Wiele się nauczyłam na warsztatach Co Mówi Pies? w maju i w czerwcu. Zaczęłam zasłaniać ją ciałem przed natarczywymi psami, nauczyłam się świadomie posługiwać smyczą i ciałem. Zaczęłam jej ufać w tych kontaktach, rozpoznawać kiedy chce wejść w interakcję, a kiedy to dla niej za dużo.

Wyszło też na jaw, że Ciri nie ma nic przeciwko spacerom równoległym z innymi psami. Spacerowałyśmy trochę z Burim, Varinkiem i Lindem. Może powinnam jako cel na 2020 rok zapisać sobie zapewnienie jej więcej kontaktu społecznego z innymi czworonogami?

4. Dwukrotny udział w warsztatach Co Mówi Pies?

Jednym z moich celów na 2019 był udział w warsztatach komunikacji. Okazja do jego realizacji pojawiła się, kiedy okazało się, że Alicja Milewska współorganizuje projekt i warsztaty Co Mówi Pies? Błyskawicznie zapisałam się na pierwszą edycję zaplanowaną na maj.

Udział w warsztatach był dla nas trudny: długie czekanie w samochodzie między wejściami i nowe dla Ciri miejsce. Na pierwszych warsztatach była dość wycofana i nie miała nawet żadnych interakcji z psami. Usłyszałam natomiast od organizatorów, że mamy z Ciri niezwykłą relację. Miesiąc później wzięłyśmy udział w drugiej edycji i Ciri weszła na plac jako zupełnie inny pies niż miesiąc wcześniej. Dała radę, miała dużo interakcji z psami – także większymi od niej i “intensywnymi”. Kolejna edycja planowana jest na kwiecień.

Warsztaty Co Mówi Pies? fot. Paulina Jędrusik

5. Nawiązywanie relacji z ludźmi

Przestałam skupiać się na dążeniu, żeby Ciri tolerowała bycie głaskaną przez ludzi (co za bzdura w ogóle, dlaczego miałaby to tolerować). Zamiast tego skupiłam się na nawiązywaniu spokojnych relacji z ludźmi, którzy po prostu są obok, zachowują się naturalnie, są neutralni. I tak Ciri w 2019 poznała się lepiej z moim tatą, z kolegami Michałem i Adamem, z Agnieszką Mnich, z Maritą z Black Nose Knows i pozorantami, których odnajdywała i z którymi wracałyśmy ze śladu na tropieniu.

6. Zaaranżowane sesje ze znajomymi z pracy

W czerwcu wyszłam ze swojej strefy komfortu i wysłałam w pracy grupowego maila z prośbą o pomoc. Szukałam osób chętnych na krótkie, ustawione spotkania Ciri z ludźmi na dworze. Zgłosiło się kilkanaście chętnych, co tak ogromnie doceniam i dziękuję Wam, jeśli to czytacie! Skupiłam się na planowaniu sesji BAT, chociaż czasami płynnie przechodziliśmy w zwykły spacer. Przerwałam wtedy te spotkania ze względu na falę upałów, ale mam nadzieję do nich wrócić na wiosnę, jeśli wciąż znajdą się chętni.

7. Rozpoczęcie przyjmowania klomipraminy

Miałam plan, że jeśli po roku od adopcji (czyli w kwietniu 2019) nie będę widziała znacznej poprawy to zwrócę się do kompetentnej osoby po dobranie pomocy farmakologicznej. I tak od połowy kwietnia Ciri zaczęła przyjmować lek z grupy trójpierścieniowych leków przeciwdepresyjnych – klomipraminę.

Muszę przyznać, że nie zauważyłam “efektu wow”, ale to może być związane z innymi problemami zdrowotnymi, które “blokują” nam pracę. Ciężko stwierdzić, jakie postępy miałybyśmy bez tego leku. Jedyny pozytywny skutek, który zauważyłam gołym okiem to Ciri przesypiająca spokojnie całe noce.

8. Badania profilaktyczne i leczenie niedoczynności tarczycy

Pozostając w tematach weterynaryjnych, w zeszłym roku z powodu niepokojącego sposobu chodzenia zrobiliśmy Ciri RTG bioder i odcinka krzyżowo-lędźwiowego kręgosłupa. Wszystko na zdjęciach wyszło bez zmian, z czego ogromnie się cieszę. Jednak w tym roku chcę ją jeszcze głębiej zbadać ortopedycznie i neurologicznie, żeby mieć pewność, że jej zachowanie nie wynika z bólu.

W wakacje udało się zdiagnozować niedoczynność tarczycy, którą podejrzewałam od dawna ze względu na niskie T4, natomiast poprzedni weterynarz nie widział wskazań do suplementacji. Po rozpoczęciu leczenia Ciri odżyła. Do tego zaczęliśmy leczyć atopowe zapalenie skóry, nadkażenia bakteryjne, wprowadziłam ścisłą kontrolę objawów alergii i dietę eliminacyjną. Mimo oczywistego zmartwienia problemami zdrowotnymi, częste badania profilaktyczne i postawienie diagnozy uważam za pozytywne.

9. Rozpoczęcie treningów z tropienia użytkowego

Spróbowanie swoich sił w tropieniu było jednym z naszych celów na 2019 rok. W lipcu i sierpniu byłyśmy na trzech otwartych treningach z Black Nose Knows, a w październiku zaczęłyśmy kurs przeznaczony dla “wrażliwych” psiaków. My oczywiście tropiłyśmy głównie pod kątem lęku i agresji w stosunku do ludzi – do tego wykorzystywałyśmy pozorantów znajdowanych na końcu śladu. Ciri zrobiła ogromne postępy – od dążenia do podchodzenia mimo “spiny” i ostatecznej reakcji agresywnej do podchodzenia “na luzie” i wybieraniu odejścia od człowieka.

10. Postęp w chęci do spacerów

Wielokrotnie już pisałam o naszym regresie na spacerach przez wybuchy petard pod koniec 2018 roku. Na początku roku skróciłam spacery maksymalnie i pracowałam nad ich stopniowym wydłużaniem. Zrobiłyśmy w ten sposób ogromny postęp, odkrywałyśmy nowe miejsca na dzielni, spacery się wydłużały, a sygnałów stresów było coraz mniej (choć wciąż ich czas trwania czasem dochodzi do 50% długości spaceru). Nie jest idealnie i być może nigdy nie będzie, ale jest zdecydowanie lepiej! W końcu widzę, że spacery sprawiają Ciri jakąkolwiek przyjemność.

11. Wyjścia na miasto

Zachęcona postępami na codziennych spacerach, latem zabrałam Ciri kilka razy w miejską dżunglę trochę dalej od naszego miejsca zamieszkania. Jeśli jesteście spoza Wrocławia, niewiele Wam to powie, ale byliśmy razem raz na Pergoli, gdzie jedliśmy gofry i piliśmy piwo siedząc na trawce (Ciri jadła Konga). Trzy razy wybraliśmy się na Wyspę Słodową i raz siedzieliśmy w ogródku w kawiarni. Oczywiście, że było daleko od ideału, ale były też miłe momenty i co najważniejsze, było to w ogóle możliwe bez traumy dla Ciri! W 2020 zamierzam kontynuować sporadyczne wyjścia na miasto, co więcej – raz już byliśmy na Wyspie Słodowej i było jeszcze lepiej, niż latem!

12. Kursy na Tromplo

Osoby, które obserwują nas na Facebooku i Instagramie pewnie już się zorientowały, że jestem zupełną psychofanką platformy treningowej Tromplo. Zrobiłam tam do tej pory dwa kursy (oba w 2019 roku): Proszę o Uwagę i Behaviour Analysis&Modification. To jest w tym momencie najlepsze dla mnie źródło łatwo dostępnej, rzetelnej wiedzy dotyczącej treningu i modyfikacji zachowań. Znajdziecie tam przeróżne kursy: od zupełnych podstaw analizy behawioralnej, przez kursy szlifujące umiejętności treningowe aż po modyfikację niepożądanych zachowań czy pracę z psami ze schroniska.

13. Zupełna zmiana podejścia do nauki zachowań

Ten punkt bezpośrednio wynika z poprzedniego – dzięki wkręceniu się w temat stosowanej analizy behawioralnej (ang. applied behaviour analysis, ABA), wzięciu udział w kursach na Tromplo i obserwowaniu trenerów, którzy znają i stosują założenia tej nauki zmieniłam swoje podejście do pracy z Ciri o 180 stopni. Jasne, wciąż się uczę i przewartościowuję pewne treningowe koncepcje w mojej głowie, ale już wiem, że to jest droga, którą chcę podążać. Odrzuciłam takie pojęcia w szkoleniu jak: posłuszeństwo, komendy, samokontrola, sygnał braku nagrody, konieczność wystąpienia frustracji podczas kształtowania czy błędy popełniane PRZEZ PSA. Ukoronowaniem mojej zeszłorocznej przemiany był wykład o ABA prowadzony w grudniu przez Agnieszkę Janarek.

14. Śniadanie wielkanocne u moich rodziców

Z serii mała rzecz, a cieszy. Odważyłam się i w Wielką Niedzielę zabrałam Ciri na śniadanie do moich rodziców. Byłam tylko ja, mój tato i moja mama, więc nie było to dla Ciri za bardzo przytłaczające. Oczywiście przez cały czas była w kagańcu, a ja surowo zakazałam moim rodzicom wstawać przy niej. Co zresztą im się bardzo spodobało, bo musiałam podawać im wszystko do stołu.

15. Zaprzyjaźnienie się z wodą

Rok 2019 już zawsze będzie Rokiem, W Którym Ciri Weszła Do Wody. I to nie pod prysznic czy do kałuży. Do Odry! Do minionego lata Ciri nie zbliżała się do wody nawet na metr, a w tym roku coś kliknęło, zachęciłam ją rozbryzgiwaniem dłonią kropelek i zaczęło się szaleństwo. Otóż Ciri uwielbia rozchlapywać wodę, biegając w tę i z powrotem przy brzegu, po czym polować na rozpryskane kropelki. Bez komentarza.

16. Poprawa wspólnej zabawy

U Ciri z zabawą zabawkami to jest tak, że zaraz po adopcji jej nie było. Próbując za wszelką cenę ją do zabawy skłonić, niechcący wzmocniłam chęć posiadania zabawki zamiast wspólnego się szarpania i aportowania. Teraz powoli to odkręcamy – za radą Alicji na warsztatach Co Mówi Pies wzmacniam szarpanie głową na boki puszczeniem zabawki. Staram się podchodzić do zabawy luźno i spontanicznie, pozwalać jej zagryzać zabawki, nie zabierać ich. Od czerwca sporo nam się udało przepracować, Ciri nie ucieka już przede mną z zabawką, a czasami nawet prosi, żebym ją wzięła do ręki. Póki co taką “poprawną” zabawę szarpakiem umiem zaaranżować tylko w domu.

Warsztaty Co Mówi Pies? fot. Kasia Garbacz

17. Podróże samochodem i spacery pod miastem

Niestety, nie mam własnego auta i uczenie Ciri spokojnego przebywania w nim stopniowo i od podstaw jest logistycznie średnio możliwa. Ciri w aucie bywa bardzo stresowo pobudzona, dyszy i wokalizuje, ale dzięki regularnej jeździe na treningi już jest dużo lepiej. Na tropieniu okazało się też, że potrafi zostawać w aucie całkiem sama.

Zaczęliśmy wyjeżdżać też na spacery do lasu w miejsca, gdzie da się z miasta dojechać w około pół godziny. W ciągu roku wyjechaliśmy tak chyba 4 albo 5 razy, w tym raz z moim tatą. Co ciekawe, Ciri w lesie i na polach wykazuje oznaki stresu właściwie takie same jak na spacerach w mieście, dlatego wyjeżdżanie na spacery poza miasto nie jest rozwiązaniem naszych problemów.

18. Jazda autobusem i tramwajem

Nie jeździłyśmy komunikacją miejską aż tak dużo, w większości przypadków były to 2-3 przystanki, ale przekonałam się, że nie jest to niemożliwe. Poza dużym niepokojem, kiedy ludzie się przemieszczają, wchodzą i wychodzą na przystankach, podczas jazdy Ciri zachowuje się dość w porządku (głownie siedzi, trochę wokalizuje), co staram się wzmacniać. Wydaje mi się, że co dziwne, lepiej się czuje w tramwajach, niż w autobusach.

19. Okres sylwestrowy bez wpadek

W zeszłym roku okres sylwestrowy był dla nas horrorem, który rozpoczął się usłyszeniem huków na wieczornym spacerze w połowie grudnia i doprowadził do silnej awersji Ciri do spacerów przez wiele miesięcy. W tym roku dzięki praktykowaniu kilkuminutowych ninja “sikup” przez cały grudzień nic takiego nas nie spotkało! Słyszałyśmy czasem ciche strzały w oddali, ale Ciri nie reagowała na nie. W końcu, tydzień po Sylwestrze mogę odetchnąć z ulgą. Przetrwałyśmy!


Dzięki za dobrnięcie do końca! W komentarzach chętnie poczytam, jakie były Wasze kamienie milowe w 2019 roku. Może być aż 19, może być też więcej albo mniej. Napiszcie z czego jesteście dumni, co Was wzruszyło w życiu z Waszym psem, co zmieniło Wasze wspólne życie i czy jest coś, co nie sądziliście, że kiedykolwiek będzie możliwe, a jednak się zdarzyło.

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Share via
Copy link
Powered by Social Snap